Jak przekuć raportowanie ESG w korzyści biznesowe?
Spotyka się dwóch kolegów przedsiębiorców na lunchu. Obaj zainteresowani są tematem zrównoważonego rozwoju, ale każdy z innego powodu.
Spotyka się dwóch kolegów przedsiębiorców na lunchu. Obaj zainteresowani są tematem zrównoważonego rozwoju, ale każdy z innego powodu.
Od czasów publikacji standardów mierzenia emisji gazów cieplarnianych – GHG Protocol – o którym można przeczytać szerzej w jednym z artykułów na Blogu Synesgy, wiele się zmieniło. Między innymi rozwinęła się Inicjatywa Science Based Targets (SBTi), a także coraz więcej instytucji i organizacji zaczęło zmierzać w kierunku zerowej emisji netto.
„Jakość danych jest fatalna, rzetelność raportowania bardzo niska, a dostępu do danych brak”. Tak obecną sytuację podsumował prof. Bolesław Rok na konferencji FinTech in ESG. Mimo tego, iż kwestie związane z ESG nie są nowością, na rynku wciąż brakuje rzetelnych danych dostarczanych przez polskie firmy dotyczących ich poziomu ESG, oraz jasno i w przystępny sposób określonych działań, jakie należy podjąć aby te dane zbierać i w sposób efektywny mierzyć. Presja nakładana na firmy, ze strony zarówno inwestorów, jak i klientów, a także społeczeństwo i regulatorów zarówno na poziomie narodowym, jak i międzynarodowym, nie pozwala tych problemów bagatelizować.
W nowych ramach określonych przez Taksonomię Europejską, w odniesieniu do zasad i celów klasyfikacji działalności gospodarczej, która jest uważana za zrównoważoną pod względem środowiskowym, społecznym i zarządczym, ważny punkt, który jest obecnie szeroko dyskutowany, zwłaszcza w świecie finansów, obejmuje Artykuł 8 tejże Taksonomii.
Obecnie kwestie ESG: środowiskowe, społeczne i te związane z zarządzaniem, charakterystyczne dla każdego rodzaju działalności, znajdują się na coraz to wyższych miejscach w agendach zarządów wielu organizacji. Jedną z najważniejszych i obecnie najbardziej palących kwestii z nimi związanych jest ślad węglowy.